środa, 9 października 2024

Cud Karkonoszy

                                Cud Karkonoszy

        Przyjeżdżamy do Szklarskiej Poręby, Karpacza czy mniejszych miejscowości tego rejonu naszego kraju z różnych przyczyn. Wielu z naszych przyjaciół znajomych już tam było i chcemy się dowartościować, że też „zaliczyliśmy” te kurorty. Zachęceni opowieściami i bajecznymi zdjęciami zamierzamy przyjrzeć się tym cudom na własne oczy. I część z nas nie może już żyć spokojnie, by tu nie wracać choćby we wspomnieniach lub planach na kolejne wypady. 

Wędrówka na Śnieżkę od stacji kolejki linowej w 2016 roku zaskoczyła nas pustką.
Wiał zbyt duży wiatr i nie uruchomiono wyciągu. A zatem były tylko Karkonosze i my -
tu z widokiem na Kocioł Małego Stawu i Słonecznik zdjęcia są z 2016roku.

    Z jakich przyczyn tak urzeka uroda Sudetów a Karkonoszy w szczególności? Nie są przecież tak majestatyczne, groźne ani nawet w połowie tak wielkie jak Tatry. Większość szlaków, jeśli umiejętnie posługujemy się mapą, jest w sezonie letnim łatwa i krótka. Wędrowanie wokół Równi pod Śnieżką lub Drogą Przyjaźni Polsko-Czeskiej może mocno zdziwić tych wszystkich, którzy wprawili się na tatrzańskich trasach. Tu idzie się po prostym rozległym terenie, wygodnie. A wychowanym nad morzem aż ciśnie się na usta, że tam gdzie wzrok nie sięga dalej na polską stronę, to zaraz morskie fale zaleją równinny teren zasłany kobiercem traw i gdzieniegdzie porośnięty kosówką. Tylko ta wyskakująca jak chochlik z pudełka Śnieżka, widoczna z każdego niemal miejsca, wskazuje, że jednak jesteśmy w górach.

Od strony zachodniej Śnieżka chowa się dopiero, gdy skręcamy przy Wielkim Stawie na Słonecznik.
A z tych równinnych łąk wystaje, zadziwiając: to jednak jesteśmy w górach?

Na pytanie o łapiący za serce urok Karkonoszy niech każdy odpowie sobie sam, znajdując w sercu odpowiednie frazy.

Niewiarygodnie pusta droga z Kopy do Równi pod Śnieżką.

Masyw Śnieżki z każdej strony budzi szacunek.
O godzinie dziewiątej trzydzieści ciągną już "pociągi" na Śnieżkę, a my wędrujemy tylko we dwójkę.
        Na samym początku podróży w Odwiecznej magii chciałabym podzielić się z Wami wiedzą, którą zgromadziłam wertując z wypiekami na twarzy przeróżne wiadomości dotyczące Sudetów. Na pierwszy ogień pójdzie zagadka, która fascynuje mnie, odkąd odkryłam ją przy okazji pisania „Ruin”: kiedy na naszej planecie pojawiły się Sudety?

 

       Skąd się tu wzięłyście?                                                                                                     

       Karkonosze to najwyższa część Sudetów. Zbudowane są przede wszystkim z granitu tak zwanego karkonoskiegoktóry okryty jest starszymi skałami o różnym stopniu przeobrażenia. I tu uchylam rąbka tajemnic geologicznych.

 

        Skały dzielimy na:

1.skały magmowe – powstałe z ciekłego stopu krzemianowego, zawierającego różne ilości pary wodnej lub gazów, w trakcie jego ostygania. To pierwotne utwory skorupy ziemskiej. Te, które zestaliły się najgłębiej w skorupie ziemskiej – to skały głębinowe (plutoniczne). Do nich zalicza się przede wszystkim granit.

Granit karkonoski z drogi na Śnieżkę
    Skały magmowe pochodzenia wulkanicznego czyli wylewne to głównie różnego rodzaju porfiry, andezyt i bazalty. Skały żyłowe zaśto właśnie takie żyły skalne przecinające inne formacje. Ich szczegółowe nazwy są jednak zbyt mi obce, bym je przytaczała.

Powstały w procesie wietrzenia wszystkich rodzajów skał magmowych materiał dał podstawy do tworzenia się kolejnego rodzaju skał - osadowych.                                                                 

2. Skały osadowe powstają na skutek trzech procesów: 

podczas mechanicznego wietrzenia - skały klastyczne. Do nich zaliczamy: gruz kamienny, żwir, otoczaki i zlepieńce; druga grupa to tufy i wszelkie piaskowce; trzecia to popioły wulkaniczne i less a w czwartej mieszczą się iły, łupki, margle i gliny. 

- skały pochodzenia chemicznego czyli: wytrącone z roztworów wodnych to gleby, wapienie, dolomity, rudy darniowe, kwarcyty i krzemienie oraz powstałe na skutek odparowania: to gipsy, sól kamienna i potasowa, soda, borany i azotany

- skały pochodzenia organicznego: muły, wapienie i dolomity na przykład koralowe, kreda pisząca i osady kostne; fosforyty; humus, torf, węgiel kamienny i brunatny, żywice, bursztyn i bituminy a w nich ropa naftowa i asfalt                                                                                                   

3. Skały metamorficzne powstają na skutek przeobrażeń mineralnych skał w głębszych częściach skorupy ziemskiej pod wpływem ciśnienia i temperatury znacznie wyższych niż na powierzchni.

        Temperatura wzrasta o jeden stopień Celsjusza w głąb Ziemi co 33 metry(jest to stopień geotermiczny). A wpływ ciepła na skały powoduje ich zmianę z jednych z drugie np. markasyt przeobraża się w piryt w temperaturze 400 stopni C; zielona hornblenda w brunatną zamienia się przy 750 stopniach C. Ciśnienie również rośnie z głębokością i pod jego wpływem materia zagęszcza się i zmniejsza objętość, mogą też ciaśniej upakować się atomy w minerałach a to zmienia też energię w sieciach tego upakowania – cokolwiek to znaczy😊

        Metamorfizm może być statyczny, gdy cały zespół skalny pogrąża się w głąb skorupy ziemskiej albo kinetyczny, gdy masy skalne ulegają naciskom i naprężeniom na skutek ruchów górotwórczych oraz zależny od temperatury i ciśnienia. Dla Karkonoszy istotny jest podział ze względu na kierunek rozprzestrzeniania się metamorfizmu: kontaktowy czyli w strefie intruzji oraz regionalny zajmujący duże obszary danego regionu. Tajemnicza intruzja to ciało skalne powstałe z wystygłej w głębi skorupy ziemskiej magmy, która wdarła się pomiędzy starsze formacje skalne. Dla metamorfizmu regionalnego wyróżnia się trzy strefy: płytką czyli epi: są to łupki, marmury i serpentynity, średnią czyli mezo: to przede wszystkim gnejsy oraz głęboką czyli kata – te ostatnie składem swym są zbliżone do skał magmowych.                  

Po tej lekcji możemy wrócić do odpowiedzi na pytanie o powstanie Karkonoszy.

1.     Czas najodleglejszy to era proterozoiczna, której koniec przypada, w zależności od opracowań, na 570 milionów lat temu. Formacja metamorficzna okrywy granitu Karkonoszy została wtedy osadzona i przeobrażona po raz pierwszy.

2.     Ta seria proterozoiczna została sfałdowana po raz drugi - wspólnie z młodszą od niej należącą już do wczesnej ery paleozoicznej – w sylurze(440-410 mln lat temu)Błyskawiczne przypomnienie trzeciej od początku powstania Ziemi ery: paleozoik dzieli się na kambr, ordowik, sylur, dewon, karbon i perm(do dziś zdumiewa mnie, iż od czasów ogólniaka wymieniam te epoki jednym tchem z pamięci). Od kambru po dewon działały ruchy górotwórcze w ramach orogenezy kaledońskiej, które sfałdowały okrywę granitu Karkonoszy. I co jest ważne to fałdowanie zatarło w dużym stopniu wcześniejsze struktury tektoniczne(czyli, jak rozumiem, zmetamorfizowały się te skały dogłębnie tworząc nowe ich postacie). 

              Z kolei w karbonie nastąpiła intruzja granitu Karkonoszy, co w tłumaczeniu na język ludzki oznacza, iż magma wypłynęła z rejonu, jak się przypuszcza na południowy wschód od obecnych Karkonoszy, i stygła w czasie kolejnych ruchów górotwórczych to jest orogenezy hercyńskiej - w części epoki lądowej karbonu zwanej westfal. Miało to miejsce 300 milionów lat temu. Od tej chwili kończą się fałdowania ciągłe dla tej części Sudetów a zaczynają się uskoki, zaś granit Karkonoszy zachowuje się od tego czasu jak wielka sztywna kra – czyli unosi się na falach kolejnych ruchów górotwórczychWażne jest, iż w owym westfalu granit karkonoski był jeszcze głęboko ukryty pod ziemią – pod kilkoma kilometrami warstw skał metamorficznych. Wierzchnie warstwy na nim położone szybko erodowały: w części materiał ten został zniesiony przez rzeki do mórz wówczas oblewających Sudety albo ułożony wokół na lądzie. Już w permie ukazały się na powierzchni pierwsze otoczaki granitu Karkonoszy. W późnym permie teren dzisiejszej Polski został zalany niemal w całości przez ciepłe morze zwane cechsztyńskim – sięgało ono aż do granic Sudetów. W tym, mniej więcej, czasie doszło do spękania tnącego granit karkonoski na równe bloki.

3.     W erze mezozoicznej (240-67 mln lat temu) doszło do zrównania obszaru Karkonoszy – co widać dziś na Równi pod Śnieżką czy Wysokim Grzbiecie Izerskim.

Równia pod Śnieżką z widokiem na czeską Studzieną Górę.
Poniżej szlak prowadzący w kierunku Samotni, po lewej czeska droga
do Lućnej Boudy. 

Poniżej Wysoki Grzbiet Izerski - szlak z Wysokiego Kamienia w kierunku Zwaliska.
pierwszej epoce mezozoiku, triasie, rozpoczęły się wstępne, a zatem nieznaczne jeszcze, ruchy górotwórcze alpejskie spowodowane rozpadem superkontynentu Gondwana. Największe nasilenie tych ruchów miało miejsce już w erze kenozoicznej w trzeciorzędzie. W czasie zatem, gdy tworzyły się Alpy i Karpaty Karkonosze zostały ostatecznie wydźwignięte i dzisiaj w takim stanie możemy je podziwiać.

Studziena Góra opadająca na stronę czeską do doliny Obri Dul - maleńki budynek na odległej
polanie to Lućni Bouda.

Widok na Obri Dul

Ze Śnieżki rozciąga się widok na wypłaszczone Karkonosze -
szlak po lewej prowadzi do Lućnej Boudy, środkowy w kierunku Kotła Małego Stawu, a z prawej
na Kopę(widać budkę stacji górnej wyciągu).

Na złączeniu szlaków króluje schronisko Śląski Dom.

Niekończąca się sudecka magia...

        Na zakończenie super żarcik. W tegorocznych naszych wędrówkach po Karkonoszach spotkaliśmy przy wejściu na Krzyżną Górę grupę młodzieży, której przewodnik opowiadał o skałach tworzących Sudety. Otóż południowe zbocza Wysokiego Grzbietu tworzą ciemne bardzo twarde skały zwane hornfelsami(powstałe na skutek kontaktu pewnego rodzaju łupków z granitem w wysokiej temperaturze-przypis własny, tego pan nie mówił). I co jeden z młodzieńców wówczas zawołał: cornflejksy! Cała grupa się roześmiała a my razem z nią. Hornfelsy - nikt tego nie zapamięta, ale cornflaces wszyscy😂

       

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Kraina zamków Dolnego Śląska

                                              Studnia czasu - z amek Lenno        Ledwo książę Mieszko zjednoczył zwaśnione plemiona, a jego...