Samotnia nad Małym Stawem
Najpiękniejszym miejscem na Ziemi, położonym w karkonoskim kotle polodowcowym Małego Stawu, jest Samotnia nad ową milczącą od mileniów taflą wody. Magia zaklęta w ciszy jeziora jak łódź przemierza czas. Z pozoru obojętna pochłania każdego, kto stopę postawi w tym miejscu, niczego się nie spodziewając.
 |
Do Samotni dotrzeć można na wiele sposobów, my od lat wybieramy najłatwiejszą😆 Wjeżdżamy wyciągiem na Kopę, wędrujemy pod Śląski Dom a tam skręcamy na pustą drogę do naszej ukochanej, czeskiej Lućnej Boudy(zdjęcia własne z lat 2019-2024).Zostawiamy za sobą "królową śniegu" i w miododajnych oparach kosówki docieramy do ścieżki nad torfowiskami, mijając czeską Studzienną Górę.Za kolejnym zakrętem wyłoni się mostek ścieżki nad mokrymi łąkami.A królowa strzeże swej krainy.
|
Wszystkich oburzonych w tej chwili naszym bezapelacyjnym wyborem rozumiem - każdy ma swoje ukochane miejsce na Ziemi. Warto jednak poszerzać ten wachlarz, może się bowiem okazać, iż kolejne najpiękniejsze są wciąż przed nami. Do Samotni najprościej jest dotrzeć z wyciągu na Kopę, stąd kamienną dróżką krótka wędrówka do rozejścia szlaków i w prawo na szeroki trakt. Taki wariant wybraliśmy kilkakrotnie, gdy pogoda odmówiła nam posłuszeństwa.
 |
Pamiętna to była wyprawa😱W Słupsku przed wyjazdem pod koniec maja 2021r było siedem stopni w plusie, w Karpaczu tyleż samo a pod Śnieżką......pewnie zero😮Ratrak spotkaliśmy jakieś pół godziny później, co nam uświadomiło, skąd się ta przemiła |
W roku 2021, gdy wolno już było wyjeżdżać na wakacje, wiosna przywitała nas nas totalnym zimnem. Wyjechaliśmy ze Słupska około 20 maja i zabrałam ze sobą odzież termalną, którą normalnie używam na narty, czapki zimowe, rękawiczki, szaliki i zimowe długaśne skarpety - tylko dlatego przeżyłam tę szalona eskapadę do Samotni, gdy wicher przeganiał lodowate chmury wokół Śnieżki w takim tempie, jakby się tam diabły ganiały. Od tamtego czasu na każdy wiosenny wyjazd w
Sudety odzież termalna ze mną jeździ😂W ciepłe dni docieramy do Lućnej Boudy z widokami na rozległe pustacie.
 |
Na tę ciszę nie ma ceny...Odwieczna magia...Kawa i ciacho w Lućnej Budzie i dalej w drogę, krótkim powrotem na polską stronę- tutaj widoczny po lewej stronie szczyt ściany Kotła Małego Stawu, gdzie prowadzi szlak na Słoneczniki widoczne w oddali Pielgrzymy |
Wygodnym traktem ruszamy w miejscu złączenia szlaków po polskiej stronie w dół, grzecznie pozdrawiając wszystkich, którzy drapią się tu w górę od Wangu albo spod parkingu pod Kopą. Któregoś roku Jarek spłoszył wylegującego się (poniżej miejsca ze zdjęcia) w słońcu zaskrońca czy innego węża - nie zdążyłam zrobić fotki. A że tego roku Jarek omal nie wpadł w Tatrach na takiego gada to znak, iż trzeba być ostrożnym stawiając nogi na górskich szlakach - wszystkie gatunki węży są w Polsce pod ochroną.
 |
Za pierwszym razem, w 2016, roku wyruszaliśmy na Śnieżkę spod parkingu pod Kopą widocznym szlakiem, można zrobić kółko i za jedną wyprawą dotrzeć do Samotni.Schodzimy do Strzechy Akademickiej, skąd tajnym przejściem za budynkiem😆 wyruszamy na ostatni etap do Samotni.Komercja "zabiła" w Karkonoszach Samotnię, od przyszłego roku zatrzymywać będziemy się na jedzonko w Strzesze Akademickiej. |
I oto adrenalina podnosi się na maksa, jeszcze chwila i raj Samotni zatrzymanej w czasie nad Małym Stawem odsłoni rąbka swoich tajemnic. Magię schroniska zaprzedano w niewolę handlu, lecz wspomnienia przetrwały w sercach miłośników gór. A moda na tłumne wędrówki w ścisku i hałasie, niczym po deptaku na plaży, minie jak każda inna. I znów w góry powróci cisza, na szlakach zapanuje spokój i władcy tej krainy wreszcie odetchną.
 |
| Pierwsza odsłonaKocioł Małego Stawu uchyla wieka tajemnic...i chwyta w niewolę karkonoskiej magii.Nieodmiennie i na zawszePrzejścia nad Mały Staw nie ma, naturalne piękno płynie zatem łodzią eonów nienaruszone. |
Schronisko im.Waldemara Siemaszki w zeszłym roku zostało odebrane dotychczasowym dzierżawcom z rodziny pana Waldemara i oddane nowym osobom. Afera wstrząsnęła miłośnikami gór, a obecne zdjęcia wnętrz Samotni pozbawiają jakichkolwiek złudzeń. Tamtej cudownej, legendarnej atmosfery Samotni już nie ma, pozostała tylko pamięć i żal.
 |
Magia Samotni nadal będzie zachwycać......pod warunkiem, że nie wejdziemy do środka.Wszystkich miłośników dawnej magii zapraszam do Schroniska Szwajcarka, tam trwa ona nietknięta💚 |
Nie możemy obrażać się na góry, zatem wytrwale wciąż będziemy zmierzać do tego małego raju. Im wyżej, tym zaklęte piękno mocniej chwyta za serce.
 |
| Do tego raju będziemy wracać zawsze......choć w tym roku się nam nie udało, bo pogoniła nas grypa i ziąb total😅A za płotkiem potok mileniów od ostatniego zlodowacenia wciąż żyje sobie nietknięty. |
Po którymś kolejnym zderzeniu z tą magią uruchomiły mi się poetyckie uniesienia. "Powiew odwiecznego świata" odczytałam pierwszy raz na spotkaniu 16.16 w Słupsku, gdy otwarto po zamknięciu covidowym przestrzenie publiczne. W karkonoskiej "Szkatułce z poezją" też się znajdzie. Na tym jednak nie zakończyły się moje literackie peregrynacje wokół Małego Stawu, swój bardzo ważny ślad odnajdą w książce dla dzieci, młodzieży i dorosłych pod roboczym na razie tytułem "Spójrz w lusterko". Opowieści te ukażą się drukiem nie szybciej niż za dwa lata, ale warto poczekać😊
 |
Kocioł Małego Stawu może nas tak powitać, jeśli wędrujemy od dołu......tym szlakiem, który jest zamknięty do 7 czerwca w okresie lęgowym ptaków😅Można też przytuptać w to miejsce szerokim traktem od ruin schroniska Bronka Czecha, a potem ruszyć w górę do Strzechy.Miłośnicy gór pozdrawiają wszystkich z trasy z Samotni do Polany Bronka Czecha.
|