niedziela, 28 września 2025

Kraina magii

                    Samotnia nad Małym Stawem                                                

        Najpiękniejszym miejscem na Ziemi, położonym w karkonoskim kotle polodowcowym Małego Stawu, jest Samotnia nad ową milczącą od mileniów taflą wody. Magia zaklęta w ciszy jeziora jak łódź przemierza czas. Z pozoru obojętna pochłania każdego, kto stopę postawi w tym miejscu, niczego się nie spodziewając.

Do Samotni dotrzeć można na wiele sposobów, my od lat wybieramy najłatwiejszą😆
Wjeżdżamy wyciągiem na Kopę, wędrujemy pod Śląski Dom a tam skręcamy na pustą
drogę do naszej ukochanej, czeskiej Lućnej Boudy(zdjęcia własne z lat 2019-2024).
Zostawiamy za sobą "królową śniegu" i w miododajnych oparach kosówki
docieramy do ścieżki nad torfowiskami, mijając czeską Studzienną Górę.
Za kolejnym zakrętem wyłoni się mostek ścieżki nad mokrymi łąkami.
A królowa strzeże swej krainy.
Wszystkich oburzonych w tej chwili naszym bezapelacyjnym wyborem rozumiem - każdy ma swoje ukochane miejsce na Ziemi. Warto jednak poszerzać ten wachlarz, może się bowiem okazać, iż kolejne najpiękniejsze są wciąż przed nami. Do Samotni najprościej jest dotrzeć z wyciągu na Kopę, stąd kamienną dróżką krótka wędrówka do rozejścia szlaków i w prawo na szeroki trakt. Taki wariant wybraliśmy kilkakrotnie, gdy pogoda odmówiła nam posłuszeństwa.
Pamiętna to była wyprawa😱W Słupsku przed wyjazdem pod koniec maja
2021r było siedem stopni w plusie, w Karpaczu tyleż samo a pod Śnieżką...
...pewnie zero😮
Ratrak spotkaliśmy jakieś pół godziny później, co nam uświadomiło, skąd się ta przemiła 
góra zamarzniętego śniegu pojawiła na deptaku prowadzącym do Strzechy Akademickiej.
W roku 2021, gdy wolno już było wyjeżdżać na wakacje, wiosna przywitała nas nas totalnym zimnem. Wyjechaliśmy ze Słupska około 20 maja i zabrałam ze sobą odzież termalną, którą normalnie używam na narty, czapki zimowe, rękawiczki, szaliki i zimowe długaśne skarpety - tylko dlatego przeżyłam tę szalona eskapadę do Samotni, gdy wicher przeganiał lodowate chmury wokół Śnieżki w takim tempie, jakby się tam diabły ganiały. Od tamtego czasu na każdy wiosenny wyjazd w Sudety odzież termalna ze mną jeździ😂W ciepłe dni docieramy do Lućnej Boudy z widokami na rozległe pustacie.
Na tę ciszę nie ma ceny...
Odwieczna magia...
Kawa i ciacho w Lućnej Budzie i dalej w drogę, krótkim powrotem na polską stronę-
tutaj widoczny po lewej stronie szczyt ściany Kotła Małego Stawu, gdzie prowadzi
szlak na Słonecznik
i widoczne w oddali Pielgrzymy
Wygodnym traktem ruszamy w miejscu złączenia szlaków po polskiej stronie w dół, grzecznie pozdrawiając wszystkich, którzy drapią się tu w górę od Wangu albo spod parkingu pod Kopą. Któregoś roku Jarek spłoszył wylegującego się (poniżej miejsca ze zdjęcia) w słońcu zaskrońca czy innego węża - nie zdążyłam zrobić fotki. A że tego roku Jarek omal nie wpadł w Tatrach na takiego gada to znak, iż trzeba być ostrożnym stawiając nogi na górskich szlakach - wszystkie gatunki węży są w Polsce pod ochroną. 
Za pierwszym razem, w 2016, roku wyruszaliśmy na Śnieżkę spod parkingu pod Kopą
widocznym szlakiem, można zrobić kółko i za jedną wyprawą dotrzeć do Samotni.
Schodzimy do Strzechy Akademickiej, skąd tajnym przejściem za budynkiem😆
wyruszamy na ostatni etap do Samotni.
Komercja "zabiła" w Karkonoszach Samotnię, od przyszłego roku zatrzymywać będziemy się 
na jedzonko w Strzesze Akademickiej.
I oto adrenalina podnosi się na maksa, jeszcze chwila i raj Samotni zatrzymanej w czasie nad Małym Stawem odsłoni rąbka swoich tajemnic. Magię schroniska zaprzedano w niewolę handlu, lecz wspomnienia przetrwały w sercach miłośników gór. A moda na tłumne wędrówki w ścisku i hałasie, niczym po deptaku na plaży, minie jak każda inna. I znów w góry powróci cisza, na szlakach zapanuje spokój i władcy tej krainy wreszcie odetchną. 
Pierwsza odsłona
Kocioł Małego Stawu uchyla wieka tajemnic...
i chwyta w niewolę karkonoskiej magii.
Nieodmiennie i na zawsze
Przejścia nad Mały Staw nie ma, naturalne piękno płynie zatem łodzią eonów nienaruszone.
Schronisko im.Waldemara Siemaszki w zeszłym roku zostało odebrane dotychczasowym dzierżawcom z rodziny pana Waldemara i oddane nowym osobom. Afera wstrząsnęła miłośnikami gór, a obecne zdjęcia wnętrz Samotni pozbawiają jakichkolwiek złudzeń. Tamtej cudownej, legendarnej atmosfery Samotni już nie ma, pozostała tylko pamięć i żal. 
Magia Samotni nadal będzie zachwycać...
...pod warunkiem, że nie wejdziemy do środka.
Wszystkich miłośników dawnej magii zapraszam 
do Schroniska Szwajcarka, tam trwa ona nietknięta💚
Nie możemy obrażać się na góry, zatem wytrwale wciąż będziemy zmierzać do tego małego raju. Im wyżej, tym zaklęte piękno mocniej chwyta za serce.
Do tego raju będziemy wracać zawsze...
...choć w tym roku się nam nie udało, bo pogoniła nas grypa i ziąb total😅
A za płotkiem potok mileniów od ostatniego zlodowacenia wciąż żyje sobie nietknięty.
Po którymś kolejnym zderzeniu z tą magią uruchomiły mi się poetyckie uniesienia. "Powiew odwiecznego świata" odczytałam pierwszy raz na spotkaniu 16.16 w Słupsku, gdy otwarto po zamknięciu covidowym przestrzenie publiczne. W karkonoskiej "Szkatułce z poezją" też się znajdzie. Na tym jednak nie zakończyły się moje literackie peregrynacje wokół Małego Stawu, swój bardzo ważny ślad odnajdą w książce dla dzieci, młodzieży i dorosłych pod roboczym na razie tytułem "Spójrz w lusterko". Opowieści te ukażą się drukiem nie szybciej niż za dwa lata, ale warto poczekać😊
Kocioł Małego Stawu może nas tak powitać, jeśli wędrujemy od dołu...
...tym szlakiem, który jest zamknięty do 7 czerwca w okresie lęgowym ptaków😅
Można też przytuptać w to miejsce szerokim traktem od ruin schroniska Bronka Czecha,
a potem ruszyć w górę do Strzechy.
Miłośnicy gór pozdrawiają wszystkich z trasy z Samotni do Polany Bronka Czecha.


Kraina zamków Dolnego Śląska

                                              Studnia czasu - z amek Lenno        Ledwo książę Mieszko zjednoczył zwaśnione plemiona, a jego...